Uczniowie klas młodszych wolą patrzeć niż słuchać i działać niż patrzeć. Dobrze jest uwzględniać te właściwości psychiczne małych dzieci. Tak dobierać formy pracy, szczególnie w nauczaniu początkowym, aby dziecko jak najwięcej działało. Można wówczas, w naturalny sposób, osiągnąć bardzo wiele.
Wrodzoną potrzebą dziecka jest aktywność twórcza, należy to do przestrzeni jego rozwoju i wzrastania. Dzieci podejmują taką aktywność chętnie i wykonują ją z zadowoleniem.

Dzieci są wspaniałymi twórcami. Mają bardzo dużo pomysłów, są wrażliwe i dociekliwe. Wypowiadają się w sposób adekwatny do swojego wieku. Możliwość kreacji rzeczywistości przy pomocy środków którymi dysponują, uczy je konstruowania i wyrażania niezależnych myśli.

Aby zachęcać dzieci w nauczaniu początkowym do twórczej aktywności należy pamiętać o kilku zasadach:

  1. Rolą nauczyciela jest organizowanie aktywności dziecka i wybór rodzaju zadań podejmowanych przez dziecko.

  2. Aktywność nauczyciela powinna maleć proporcjonalnie do wzrostu aktywności ucznia. Na początku, kiedy chcemy zachęcić uczniów do działania, proponując im konkretne zadania, powinniśmy być bardzo aktywni. Co więcej współuczestniczyć w pierwszych etapach zadania. Z czasem nauczyciel powinien wycofywać się z działania i przyjmować rolę obserwatora, bądź przewodnika jeżeli zadania są bardziej rozbudowane.

  3. Proponowane zadania powinny dotyczyć zagadnień problemowych spójnych z potrzebami i możliwościami dziecka.

  4. Realizacja zadania powinna opierać się na indywidualnych pomysłach dziecka.

  5. Najlepiej aby efektem końcowym takiej pracy było stworzenie lub odkrycie przez ucznia czegoś nowego.

Stosowanie się do tych kilku zasad stwarza przestrzeń dla uczniów w której:

  1. mogą oni świadomie poszukiwać, odkrywać i realizować własne pomysły,

  2. odczuwać satysfakcję z własnego działania,

  3. dzięki temu, że dzieci odkrywają coś nowego w wyniku własnych działań, buduje się w nich poczucie sprawczości.

Uczniowie we wczesnym etapie nauki powinni szczególnie rozwijać aktywność motoryczno-manualną. Tym czynnościom towarzyszą operacje myślowe inspirujące działanie dziecka. Dzięki temu dziecko zdobywa nową wiedzę i umiejętności. Stosując różnorodne formy pracy i aktywizując uczniów do samodzielnego myślenia, pracuje się również nad koncentracją uwagi, rozwija spostrzegawczość i wyobraźnię.

Drama i jej różnorodne formy wywodzące się z gier i zabaw, jest dzieciom w młodszym wieku szkolnym bardzo bliska. Szczególną radość sprawia dzieciom wcielanie się w role, kiedy mogą udawać kogoś kim nie są. Chcą był lepsze, ładniejsze, groźniejsze, ważniejsze niż w rzeczywistości.

 

dziecko w kostiumie tygrysa, aktywność twórcza w nauczaniu początkowym

Nie można zapominać, że zajęcia dramowe jak i udział w innych formach scenicznych spełniają role kompensującą i terapeutyczną. Kompensują braki i niedostatki, w których reguły są znane a dobro i sprawiedliwość zwyciężają. Jest to szczególnie istotne dla dzieci, które w rzeczywistości funkcjonują w innych realiach, ciężko im się dostosować społecznie, czują się wyobcowane, bądź wychowują się w rodzinach dysfunkcyjnych.

Udział w takich zajęciach wspiera dzieci z różnymi dysfunkcjami, wycofane, mało aktywne, nieśmiałe czy z trudnościami w nauce.

dzieci na scenie

 

Przykładem takiego działania może być praca z obrazem, zachęcam Cię do przeczytania o tej technice .

8 thoughts on “Aktywność twórcza w nauczaniu początkowym. Dlaczego warto i jak do tego podejść.”

  1. Dokładnie tak prowadzone są dzieci w przedszkolu, do którego chodzi mój synek. Wyniki są świetne. Nie, nie chodzi o to, że ma 4 lata, czyta i pisze, liczy do 200, dodaje i odejmuje w zakresie 20 (choć to akurat prawda). Chodzi o to, że lubi tam chodzić, jest ciekawy świata a nauczycielki dodatkowo to wspierają, że jest coraz bardziej pewny siebie, bo widzi namacalne efekty swojej pracy, uczy się cierpliwości w docieraniu do celu. I tylko jedno mnie martwi: za dwa lata przyjdzie nam zmienić przedszkole na szkołę, a żadnej sensownej jeszcze nie znalazłam…

    1. Rozumiem Twoje zmartwienie, sama mam córkę, lat 4,5 i też z niepokojem myślę o szkole. Naprawdę można różnie trafić, i wszystko zależy od ludzkich chęci, chociaż trzeba przyznać, że edukacja się zmienia. Życzę Ci powodzenia w szukaniu dobrego miejsca dla Twojego synka!

  2. Sama nie jestem nauczycielką, ale znam szkoły i pracę nauczycieli „od podszewki”. Mój najmłodszy syn rozpocznie wkrótce naukę w „zerówce”. Więc w razie potrzeby będę mogła podszepnąć nauczycielkom jak mogą urozmaicić swoje zajęcia. Polecę również ten blog.

  3. Nauka przez zabawę,dzieci chcą wszystkiego dotknąć,spróbować ,i tego nam potrzeba,szybciej i z większą chęcią będą się uczyły,a nie pisać na tablicy wykresy,i zadawać tyle zadań do domu że oboje rodzice z dziećmi zarywają noce by odrobić zadania 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.